Problem winy niezawinionej w Procesie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
„- No, niewinny... - powiedziała - nie chcę tak z miejsca wydawać sądu, może brzemiennego w skutki, zresztą nie znam pana przecież, w każdym razie trzeba by już być ciężkim zbrodniarzem, aby sprowadzać zaraz na kark komisję śledczą. Ponieważ jest pan jednak wolny - a przynajmniej z pańskiego spokoju wnoszę, że pan nie zbiegł z więzienia - nie mógł się pan dopuścić żadnej zbrodni”
słowa te wypowiedziała pani Grubach w rozmowie z Józefem. Kobieta posługując się zdroworozsądkową dedukcją doszła do wniosku, iż bohater faktycznie był niewinny, ale czy na pewno tak było?

Ani od narratora, ani tym bardziej od samego K., czytelnik nie dowiaduje się, o jakie przestępstwo mógł zostać posądzony bohater, lecz ze słów, które padają w ostatniej scenie powieści:
„było tak, jak gdyby wstyd miał go przeżyć”
sugerują, iż sumienie Józefa nie było do końca czyste.

Śledząc losy bohatera i jego życiorys dowiadujemy się o jego grzechach. Przede wszystkim stawiał on sukces zawodowy ponad życie rodzinne. Zupełnie zatracił się w pracy, zaniedbując przez to najważniejsze dla każdego człowieka wartości. Egzystował w zupełnej samotności, nie potrafił nawiązywać kontaktów z innymi ludźmi. Do swojej kochanki Elzy chodził tylko po to, aby zaspokoić swoje potrzeby. Nie kochał jej, nie kochał nikogo, poza sobą. Przez brak przyjaciół nie mógł liczyć na prawdziwą pomoc. Zanim Józef został zdegradowany do roli numerka w aktach sądowych, sam zdegradował się do roli trybu w wielkiej machinie konsumpcyjnego stylu życia. Wszystko podporządkował sukcesowi zawodowemu, dla którego zrzekł się miłości, przyjaźni i więzów rodzinnych.

Biorąc pod uwagę, że Kafka interesował się filozofią egzystencjalizmu, można przyjąć, iż główny bohater był dręczony przez własne sumienie. To wszechobecny i niezniszczalny głos wewnętrzny Józefa K. nie dawał mu spokoju i nakłaniał do zamiany swojego życia. Dopiero tuż przed śmiercią bohater zdawał się to zrozumieć. Widać to w momencie, gdy w rozpaczliwym geście wyciągnął ręce do człowieka oferującego mu pomoc, lecz było już na to za późno. Głos wewnętrzny mógł wskazywać Józefowi, iż konsumpcyjny model życia, jakiemu on hołdował, sprawił, iż jego egzystencja stała się nieprawdziwą, pozbawioną sensu. K. zginął, ponieważ nie potrafił się zmienić.

Czytaj dalej: Problem winy w Procesie

Zobacz także inne artykuły w serwisie: Proces


  Dowiedz się więcej
1  Sam - Józef Czechowicz - opracowanie
2  But w butonierce Bruno Jasieński
3  Dwoje ludzieńków - analiza i interpretacja



Komentarze
artykuł / utwór: Problem winy niezawinionej w Procesie




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: