Niewielkie miasto leżące nieopodal Lwowa – Drohobycz – wydało na świat dwóch wielkich polskich literatów: Brunona Schulza, autora słynnego Sanatorium pod Klepsydrą i Sklepów cynamonowych, oraz Kazimierza Wierzyńskiego. Obydwaj kochali Podkarpacie, czego dowody dali w swojej twórczości. Drugi z wymienionych twórców przeszedł do historii jako jeden z najpoczytniejszych poetów międzywojnia.

Kazimierz Wirstlein, bo tak nazywał się naprawdę, przyszedł na świat 2 sierpnia 1894 roku w Drohobyczu jako syn Andrzeja i Felicji z domu Dunin-Wąsowicz. Ojciec, pracownik stacji kolejowej, w 1912 roku zmienił wraz z całą rodziną nazwisko na Wierzyński.

Przyszły poeta ukończył szkoły w Drohobyczu i Chyrowie, a gimnazjum w Stryju. W 1912 roku po zdanej maturze dostał się na Uniwersytet Jagielloński, gdzie studiował filologię polską, filozofię i historię. W 1913 roku przeniósł się na znany Uniwersytet Wiedeński, gdzie pogłębiał wiedzę z zakresu germanistyki, filozofii i slawistyki. Również w roku 1913 zadebiutował jako poeta patriotycznym wierszem Hej, kiedyż, kiedyż, który ukazał się w drohobyckiej jednodniówce poświęconej pamięci powstańców styczniowych zatytułowanej po prostu 1863.

Od wczesnych lat związany był z ruchem niepodległościowym. Jeszcze na studiach w Krakowie przystąpił do Drużyn Strzeleckich i „Zarzewia” – młodzieżowej organizacji paramilitarnej. Po wybuchu pierwszej wojny światowej jako ochotnik wstąpił w szeregi Legionu Wschodniego generała Hallera, skąd trafił do regularnej armii austriackiej. W lipcu 1915 roku, po porażce pod Kraśnikiem, wraz z całym oddziałem dostał do rosyjskiej niewoli. Ponieważ był wówczas oficerem niższego stopnia trafił do obozu w Riazaniu. Udało mu się stamtąd zbiec w styczniu 1918 roku, lecz zanim tego dokonał zdążył nauczyć się rosyjskiego i zapoznał się pobieżnie z literaturą pisaną w tym języku.

Wierzyński znalazł schronienie we Lwowie, gdzie pod panieńskim nazwiskiem matki (Wąsowicz) pracował przez pół roku w Polskiej Organizacji Wojskowej. Pod koniec 1918 roku przybył do Warszawy, gdzie szybko stał się jedną z centralnych postaci życia literackiego.

W stolicy wolnej Polski Wierzyński nawiązał współpracę z bardzo popularnym wówczas pismem wydawanym przez Uniwersytet Warszawski – „Pro Arte et Studio”, gdzie pisali również Jan Lechoń i Julian Tuwim. Z powodzeniem występował też w słynnej kawiarni „Pod Picadorem” założonej przez dwóch wspomnianych wcześniej poetów i Antoniego Słonimskiego. Zaprzyjaźniając się z tą trójką wybitnych literatów współtworzył z nimi grupę poetycką Skamander, a także organ prasowy tegoż ugrupowania pod takim samym tytułem.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
Czytaj dalej: Kazimierz Wierzyński - biografia

Zobacz także inne artykuły w serwisie: Kazimierz Wierzyński


  Dowiedz się więcej
1  Płyty Carusa (fragmenty) - opracowanie cyklu
2  Proces jako powieść parabola
3  Sitowie - Juliana Tuwima



Komentarze
artykuł / utwór: Kazimierz Wierzyński - życiorys




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: